productive

Kilka słów o produktywności — czyli wstęp do projektu „Lepszy ja”

Codziennie zajmujemy się różnymi sprawami. Do naszych skrzynek mailowych przychodzi wiele wiadomości, z których większość wyrzucamy do kosza. Nasz telefon może co chwilę „pikać”, sygnalizując nam różne powiadomienia: informacje o „polubieniach” w serwisach społecznościowych, nowy mail z reklamą lub subskrypcją, którą nie jesteśmy już zainteresowani. Czy to oznacza, że musimy od razu czytać i reagować na te wszystkie informacje? Przeglądać proponowane posty na Facebooku? Lajkować nowe zdjęcia znajomych? Nie! Wszystko, co chcemy zrobić, zależy tylko od nas i to my podejmujemy decyzję, co w danej chwili będzie dla nas najlepsze. Mamy możliwość wyboru, czy zajmiemy się pracą lub nauką, czy może ulegniemy jednemu z tych rozpraszaczy, zdając sobie na koniec dnia sprawę, że właściwie przez cały dzień nie zrobiliśmy nic produktywnego. Jak to zmienić?

W poszukiwaniu rozwiązania

Problemem nie zawsze są maile, czy serwisy społecznościowe. Bywa tak, że jesteśmy po prostu źle zorganizowani. Niektórzy uważają nawet, że tacy po prostu są i nic nie jest w stanie tego zmienić.
W swoim życiu miałem dużo różnych pomysłów, czy to na biznes, czy realizowanie nowych pasji. Niestety muszę się przyznać, że wiele z tych rzeczy nie zostało zrealizowanych, mimo że niektóre pomysły były naprawdę dobre i często słuszne. Takim przykładem jest mój udział w konkursie Daj Się Poznać, organizowanym przez Macieja Aniserowicza, w ramach którego miałem napisać program w dowolnej technologii oraz dwa razy w tygodniu napisać post na blogu. Nie udało się. Czego zabrakło? Mogę się jedynie domyślać…

Ostatnio usiadłem nad kartką papieru i zacząłem zadawać sobie pytania. Co jest dla mnie ważne? Dlaczego chcę to zrobić? Jaki chcę być? W taki sposób powstał projekt, który roboczo nazwałem „Lepszy ja”. Piszę o tym dlatego, że chciałbym pomóc sobie i innym w tym, aby realizować swoje pomysły. Są ludzie, którzy powiedzą „- przecież to proste, wystarczy robić”, ale jestem pewien, że znajdą się również takie osoby jak ja, które borykają się z tzw. słomianym zapałem. Wracając jeszcze do konkursu Daj Się Poznać, wzięło w nim udział 981 osób, a do końca dotrwało tylko 181. Z jednej strony jest to bardzo dobry wynik, jednak większości osób po prostu się nie udało. Takich przykładów mógłbym pewnie mnożyć w nieskończoność. Aż strach pomyśleć ile niesamowitych pomysłów upadło, jeszcze zanim na dobre ruszyło.

Jak sobie z tym radzić?

Będę teraz bardzo szczery — nie wiem i nie znam „złotego środka”, ALE mam chęci i motywację do tego, żeby zgłębić ten temat i wypróbować różne metody szeroko rozumianej produktywności, wypracowując swój własny system, który pozwoli mi stać się lepszym.
Pierwsze co chciałbym zrobić, to nie zostawić Cię z samym wstępem cyklu, który umrze śmiercią naturalną. Dlatego ten post zostanie opublikowany, dopiero kiedy zostaną napisane dwa kolejne. Jeżeli czytasz ten tekst, oznacza to, że niebawem na 100% ukażą się kolejne dwa wpisy 🙂

Nie wymyślaj koła na nowo

System produktywności, który chciałbym dopracować, będzie oparty na metodzie GTD wymyślonej przez Davida Allena, który napisał o tym książkę „Getting Things Done”. Nie chciałbym się jednak sztywno trzymać wszystkich reguł, przez niego wypracowanych, ale chciałbym je wypróbować i dostosować do własnych realiów. Ze względu na swoją pracę w branży IT, na pewno znajdzie się również wiele recenzji oprogramowania wspierającego produktywny tryb życia, a także innych technik, które pozwolą mi realizować to, co zaplanuję. Mam nadzieję, że nawet osoby obecnie nieprzekonane i niezwiązane z branżą IT wyciągną coś dla siebie, aby móc pracować wydajniej.

Czy tylko o produktywność i dobrą organizację chodzi?

W mojej definicji produktywność nie ogranicza się tylko do dobrej organizacji pracy, ale idzie znacznie dalej. Mogę śmiało powiedzieć, że jest to styl życia. Wyobraźmy sobie osobę, która bardzo dobrze zarządza swoimi zadaniami, również w życiu prywatnym. Przez to, że ma odpowiednie przypomnienia, nie zapomina o ważnych dla niego datach. Sprowadza się to do tego, że zawsze pamięta o rocznicach, przez co jest bardzo dobrze odbierany przez swoją rodzinę i znajomych, którzy doceniają jej pamięć. Pójdźmy jeszcze dalej. Taka osoba może mieć świetne pomysły i przez to, że jest zorganizowana, realizuje je. To może nieść za sobą ogromne korzyści, bo ciągle się rozwija i potrafi zarobić na swoje utrzymanie. Status takiej osoby rośnie. Spójrzmy na to teraz z innej strony. Osoba, która nie pamięta o rocznicach i nie kończy rozpoczętych projektów. Dostaje znaczek „zapominalska” i nie rozwija się tak, jakby chciała.
Mamy to szczęście, że możemy nieustannie się rozwijać. W wielu dziedzinach. Nigdy nie osiągniemy maksa, bo zawsze będzie coś, co można będzie jeszcze poprawić, ale zawsze będziemy lepsi, niż byliśmy przed podjęciem starania. Stąd nazwa „projektu” – Lepszy ja. Przeczytaj sobie to jeszcze raz, najlepiej na głos: „Lepszy ja” – tak właśnie Ty 🙂

Działaj, współpracuj!

Na zakończenie chciałbym Cię zaprosić, do wspólnego udziału w tym projekcie. Ja będę testował i opisywał, a Ty możesz zabrać z tego wszystko, co uważasz, że może Ci się przydać. Niech to będzie nasza współpraca. Jeżeli masz jakieś pytania — zadaj je. Jeżeli znasz jakieś rozwiązania, które mogę wykorzystać — napisz mi o tym w mailu lub w komentarzu. Niech to będzie dobre miejsce do wymienia się spostrzeżeniami. Zachęcam Cię również do zapisania się do newslettera, aby nie ominęła Cię, żadna nowa dawka wiedzy, o której będę tutaj pisał. Obiecuję, że nie będę wysyłał spamu, a wiadomości nie będą pojawiały się częściej, niż raz w tygodniu. Kolejna część za tydzień w poniedziałek. Mam nadzieję, że tutaj wrócisz 🙂